Zapowiedź i WAŻNE INFORMACJE, dla tych, którzy zamierzają czytać rozdziały z Yoi.
Ważne! Proszę o przeczytanie do samego końca, żeby zapoznać się z treścią tego wpisu, zanim zacznie się czytać rozdziały. Żeby potem nie było nieporozumień i uszczerbków na psychice. Za nic nie odpowiadam.
A więc... ... ... Przed Wami nowe fanfiction na podstawie anime, Yuri!!! on Ice. I nie, to nie Viktor x Yuri. Ani inny paring męsko-męski. Dlaczego nie?
1. Nie umiem pisać o dwóch gatunkach płci męskiej.
2. Nie to, żeby było już tego pełno w internecie.
3. Wcale mnie do tego nie ciągnie.
Oto moje argumenty.
Uwagi!
1. Opowiadanie przeznaczone dla osób 16+. Występują treści yaoi (nie główny wątek), podteksty seksualne, wulgaryzmy, dziwne fetysze, zboczone treści, rozmowy o nagości i stosunkach płciowych. Głupi humor. Czarny humor. Uzależnienia(?).
2. Występować będą także momenty 18+. Opisy stosunków płciowych, nagości. Nie będą one oznaczane, wyróżnione. Po prostu jak ktoś nie lubi, a zobaczy, że do tego zmierza - omija fragment, albo wcale nie czyta dalej. Może w przyszłości oznaczę to w tytule.
Spostrzegawcze osoby (czyli wszystkie ^^), zauważyły już na pewno zakładkę o tytule "Yuri!!! on Ice!". Więc jeśli jeszcze nie została przeczytana, a znajduje się tam wstęp i "opisy"postaci, zapraszam do przeczytania. Łapcie link!
fragment
Serce łyżwiarza jest kruche, delikatne. Łatwo je rozbić na kawałki. Z każdym kolejnym występem na lodzie, robiło się łatwiejsze do zniszczenia. Wystarczył jeden impuls. Tylko jeden. Czym bardziej kochało się tańczyć na lodowej tafli, tym bardziej bolało rozbicie. Był to akt nieodwracalny. Tak było. Tak mawiała mi zawsze mama. Też jeździła. Występowała dla ludzi. Dla siebie. Jednak ja, miałam odwrotnie. Poczułam to, jak po raz pierwszy ubrałam łyżwy. Serce zaczęło stawać się kamieniem. Grubszym, potężniejszym, za każdym razem. Tak dużym, że trudnym do wykruszenia. Naprawdę twardym. Bolało mnie. Narząd, który przytrzymuje nas przy życiu, równie ważny jak mózg. Zaczynał mi ciążyć. Nie mogłam powoli oddychać. Serce zabierało mi oddech, gdy tańczyłam z coraz piękniejszą gracją na zaczarowanej, lodowej scenie, która świeciła. Świeciła i biła chłodem. Tak zimny również był mój kamień. Wreszcie zabrakło mi tchu i uciekłam, chcąc się ratować. Chcąc dalej żyć.
Teraz jednak wróciłam. Ponownie czułam chłód oraz narastający na stary, nowy kamień. Poprzedni nie zdążył się skruszyć. Ten nowszy jednak stawał się jeszcze twardszy i rósł jeszcze szybciej. Przez demony przeszłości, które przyśpieszały proces z chwalebną rozkoszą. Były gotowe zrobić dla niej wszystko. Nawet zabić same źródło przyjemności. Zabić mnie. Łaknęły mego bólu.
fragment
Serce łyżwiarza jest kruche, delikatne. Łatwo je rozbić na kawałki. Z każdym kolejnym występem na lodzie, robiło się łatwiejsze do zniszczenia. Wystarczył jeden impuls. Tylko jeden. Czym bardziej kochało się tańczyć na lodowej tafli, tym bardziej bolało rozbicie. Był to akt nieodwracalny. Tak było. Tak mawiała mi zawsze mama. Też jeździła. Występowała dla ludzi. Dla siebie. Jednak ja, miałam odwrotnie. Poczułam to, jak po raz pierwszy ubrałam łyżwy. Serce zaczęło stawać się kamieniem. Grubszym, potężniejszym, za każdym razem. Tak dużym, że trudnym do wykruszenia. Naprawdę twardym. Bolało mnie. Narząd, który przytrzymuje nas przy życiu, równie ważny jak mózg. Zaczynał mi ciążyć. Nie mogłam powoli oddychać. Serce zabierało mi oddech, gdy tańczyłam z coraz piękniejszą gracją na zaczarowanej, lodowej scenie, która świeciła. Świeciła i biła chłodem. Tak zimny również był mój kamień. Wreszcie zabrakło mi tchu i uciekłam, chcąc się ratować. Chcąc dalej żyć.
Teraz jednak wróciłam. Ponownie czułam chłód oraz narastający na stary, nowy kamień. Poprzedni nie zdążył się skruszyć. Ten nowszy jednak stawał się jeszcze twardszy i rósł jeszcze szybciej. Przez demony przeszłości, które przyśpieszały proces z chwalebną rozkoszą. Były gotowe zrobić dla niej wszystko. Nawet zabić same źródło przyjemności. Zabić mnie. Łaknęły mego bólu.
Tak jak na początku. Za nic nie odpowiadam. Drogi Czytelniku, czytasz na własną odpowiedzialność. Jeśli się zdecydowałeś, serdecznie zapraszam do czytania! :3
Miało być krótko... Brawo ja! Przepraszam Was serdecznie, ale to było wymagane.

A ja od kilku tygodni się zastanawiam xD "Luna on Ice!!" Nobla za kreatywność xD Mimo, iż mam 14(ciii) lat yo i tak bd czytać, bo już nie ma rzeczy, która by mi psychikę zniszczyła.Czekam i wene nadsyłam^^
OdpowiedzUsuńOch, kiedy ja straciłam niewinność i zdrowy rozsądek... Nie pamiętam XD Wiem, że kreatywność ostatnio u mnie powala :P
UsuńJakby co, ostrzegałam~ xD